Sebastian Czaus - podróżnik z Computer College 30-05-2018

Zacznijmy od tego, ze nasz uczeń Sebastian Czaus został jednym z laureatów Konkursu Wiedzy o Morzu Bałtyckim. Pytania konkursowe nie należały do łatwych, a obejmowały wiedzę z obszaru geografii, biologii i ogólnych obserwacji dotyczących żeglarstwa i pierwszej pomocy na morzu. Nagrodą był tygodniowy rejs wzdłuż portów słonecznej Italii. Nie byle jakim statkiem, tylko żaglowcem La Grace. La Grace jest repliką historycznego statku z drugiej połowy osiemnastego stulecia. Jego kadłub mierzy 23,8 m długości. Replika 1:1, bez automatyzacji, nie licząc silnika. Jedynym współczesnym akcentem żaglowca jest wyposażenie kuchni.
Co mówi o samej wyprawie Sebastian: Wziąłem udział w tym konkursie, ponieważ od dziecka chciałem zwiedzić Włochy. Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy było Portoferraio na Wyspie Elba. Po przybyciu do portu musieliśmy zaokrętować statek, czyli dwie osoby musiały być już na lądzie, a osoby na statku rzucały im cumy aby zaczepić okręt. Portoferraio jest to miejscowość na wyspie Elba. Jest to miejsce narodzin Napoleona. Zaskoczyło mnie, że ludzie byli tam bardzo szczęśliwi, bardzo otwarci na rozmowy, zero smutku na twarzy, sam uśmiech. Warunki na morzu były idealne. Żadnych sztormów i nieprzychylnych wiatrów.
Na statku były trzy wachty:
- bosmańska – czyli mamy się słuchać bosmana i wykonywać jego polecenia np. sprzątanie statku;
- gospodarcza – czyli pomoc kucharzowi, wydawanie dań, gotowanie;
- nawigacyjna – czyli obserwowanie morza aby w nic nie uderzyć, pilnowanie statku aby nikt nie wchodził na niego podczas zaokrętowania. Cała nasza jedenastka, tylu było laureatów konkursu, aktywnie uczestniczyła w wachtach. Wykonywaliśmy wszystkie prace na statku razem z dziewięcioosobową załogą. Nie było łatwo, ale za to mieliśmy masę satysfakcji.
Cumowaliśmy w różnych portach, albo tuż obok, jak opłaty portowe były zbyt drogie. Wtedy kotwiczyliśmy statek w najbardziej dogodnym miejscu. Odwiedziliśmy Punto Ala, wcześniej wspomniane Portoferraio, Porto San Stefano, Porto Azurro. Mieliśmy też okazję zobaczyć kawałeczek wyspy Capraia – jest to wyspa, która jest w ¾ zajęta rezerwatem, najbardziej dostępnym miejscem jest sam port. Za rok także będę startował w konkursie. Pokochałem podróże.

Partnerzy